Dzień był na ogół spoko .
Królik z Rudą chodzi Sandraa Łukaszem teeż . Co się na tym świecie wyrabia ?
Sama nie wiem .;p
Wróciłam ze szkoły odrobiłam lekcje / i zaczęłam czytać książkę " Idolki " książka mnie wciągnęła czytałam w ciy a oknem burza śnieżna . Czytałam Czytałam Czytałam .. a do 23 . W końcu położyłam się i próbowałam zasnąć .
Nagle ktoś zaczął kryceć - była to kobieta - moja mama . Pryśniło jej się coś złego - wytłumacenie do mnie . Poszłam i sprawdziłam cy wszystko ok - tak było... Jak wróciłam do pokoju połoyłam się , skuliłam się prytuliłam misia i płakałam do 3 nad ranem..
czwartek, 28 stycznia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz